Mam Talent – Magda Staszewska i Paulina Lenda w Finale

Drugi półfinałowy odcinek programu ”Mam talent” rozpoczął się od tradycyjnego powitania przez prowadzących. Jako pierwsza w 2 odcinku emitowanym na żywo wystąpiła grupa „Nasty Ladies”, która zaprezentowała utwór „Queen of the night z repertuaru nieśmiertelnej Whitney Huston. Zdania w Jury, co do występu pięciu młodych kobiet były podzielone, i o ile Małgorzata Foremniak była pod wrażeniem o tyle Kuba Wojewódzki nie zostawił na „Nasty Ladies” suchej nitki podsumowując występ jako bez emocjonalny.

Kolejnym uczestnikiem, który miał okazję zaprezentować swój talent w programie był duet stepujący w składzie Piotr Plichta i Karol Drzewoszewski, który zebrał bardzo pochlebne opinie wśród jurorów. Czy powstanie jednak nowy program „Jak oni stepują” – to się jeszcze okaże.

Trzecim uczestnikiem w sobotnim Mam Talent był Kamil Dziliński, który czarował publiczność żonglerką szklanymi kulami. O ile na castingu posługiwał się zaledwie jedną kulą o tyle tym razem mogliśmy zobaczyć żonglerkę z wykorzystaniem aż jedenastu. Jednak mimo perfekcyjnego przygotowania występ nie znalazł uznania w oczach jury. Jak powiedział Kuba Wojewódzki: „Ten Spektakl Ci nie wyszedł”.

Kolejnym uczestnikiem był duet ludzko-zwierzęcy czyli Agnieszka Niedziałek i jej pies Taj. Agnieszka przygotowała na występ układ taneczny do muzyki Jamesa Browna. Miło było popatrzeć na tak dobrą współpracę pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem. Po występie jurorzy nie mogli nachwalić się występu. Wątpliwości zgłosił tylko Kuba Wojewódzki, który zastanawiał się jak Agnieszka podzieli ewentualną wygraną ze swoim psem.

Jako piąta w kolejności wstąpiła grupa instrumentalna „All Sounds Allowed”, która szczyci się tym, iż potrafi zagrać dosłownie nie wszystkim. Trzeba przyznać szczerze, że ich performance robił wrażenie. Byliśmy świadkami śpiewu, któremu akompaniował zestaw pił, szlifierek i różnego rodzaju rur. Wśród instrumentów udało się przemycić także jeden tradycyjny – gitarę. Po występie jury prześcigało się w komplementach dla grupy. Jak powiedziała Małgosia Foremniak: „Jesteście niepowtarzalni, wyjątkowi w swoim rodzaju”

Jako szósta sobotnim Mam Talent na scenie pojawiła się kobieta, a właściwie dziewczynka z gumy. Zaledwie 10-letnia Magda Staszewska zaprezentowała elektryzujący pokaz elastyczności ludzkiego ciała. Występ Madzi przypadł do gustu jurorom, którzy byli pod ogromnym wrażeniem i jednocześnie pełni obaw o kręgosłup uczestniczki. Kuba Wojewódzki przyznał, że pierwszy raz w życiu widział osobę, która potrafi zawiązać swoje ciało na supeł.

Ze szczęśliwą siódemką w sobotnim programie Mam Talent wystąpił brzuchomówca Piotr Boruta, który dostał się do półfinału niejako kosztem Wojciecha Glanca. Jeśli uważnie czytacie naszą stronę wiecie zapewne, że Wojciech Glanc ogłosił, iż w dniu finału programu zamierza popełnić samobójstwo. Więcej na ten temat znajdziecie w tym temacie: Uczestnik Mam Talent chce popełnić samobójstwo. Jednak wracając do występu Piotra Boruty i jego futrzanego przyjaciela Czochera należy mieć na względzie profesjonalizm Piotra, który pomimo problemu technicznego z pianinem zachował zimną krew i doprowadził swój występ do szczęśliwego końca. Jak powiedziała Małgosia Foremniak: „Dobrze, że fortepian nie zagrał, bo pokazał Pan, że jest profesjonalistą” Kuba z kolei przyznał, że Piotr jest jednym z nielicznych uczestników, którzy potrafią go wzruszyć.

Tradycyjnie ostatni występ był niejako wisienką na torcie programu Mam Talent. Tym razem ta zaszczytna rola przypadła Paulinie Lendzie. Paulina Lenda która swoim wykonaniem piosenki Michaela Jacksona „Billie Jean” zelektryzowała publiczność oraz samych jurorów. To niesamowite, że w tak młodym ciele drzemie tak dojrzały głos.

Drugi półfinał MAM TALENT! Głosami telewidzów wygrała kobieta z gumy czyli Magda Staszewska.

Kolejne dwa miejsca zajęli Paulina Lenda oraz Piotr Boruta. Jury jednak za większy talent uznało Paulinę Lendę i to właśnie ją zobaczymy w finale programu.

Podziel się linkiem:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop