Mam Talent – Klaudia Kulawik oraz Ssnake w Finale – pierwszy odcinek półfinałowy

Za nami pierwszy odcinek półfinałowy programu Mam talent emitowany na żywo w TVN. Przed nami jeszcze cztery odcinki półfinałowe oraz ostatni finałowy, w którym zostanie wyłoniony zwycięzca, który otrzyma nagrodę główną 100 tyś euro, oraz druga osoba, która wygra 100 tyś zł.

W pierwszym odcinku półfinałowym jako pierwsi mieli okazję zaprezentować się artyści z grupy akrobatycznej „Fly Cube”. Jednak okazało się, że pomimo czasu, jaki mieli na przygotowania nie udało się im dopracować występu. Chwilami było bardzo nierówno, co nie umknęło uwadze jury. W grupie drzemie wielki potencjał jednak nie potrafią tego pokazać – szkoda. Jako drugi uczestnik swoje wdzięki jako Druga Maryla zaprezentował Sebastian Olejniczak, który jednak swoim występem nie zaprezentował niczego nowego. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że na castingu pokazał się z lepszej strony. Jury również nie było zachwycone występem Sebastiana. Trzeci uczestnik, który wkroczył, czy wręcz wpełznął na scenę był Ssnake, czyli Piotr Wąsik. I dopiero jego występ pokazał, na czym polega ten program, to, co zaprezentował Ssnake to najprawdziwszy i zarazem nietuzinkowy talent. Program miał opanowany do perfekcji, i zrobił ogromy postęp od czasu castingu. Warto zaznaczyć, że Piotr sam przygotowuje sobie program, strój oraz makijaż. Do tego odznacza się wrodzoną skromnością. Z szczęśliwą czwórką w pierwszym półfinałowym odcinku Mam Talent pojawiła się na scenie grupa chóralna Abbatio. Zaprezentowali program z ciekawą oprawą wizualną (motyw piekła). Jednak, kiedy z pod habitu wyłoniła się wokalistka dwóch jurorów skorzystało ze swojego czerwonego przycisku, wyrażając swoją dezaprobatę. Generalnie występ wyszedł trochę mało poważnie. Jednak zależy, co się komu podoba.

Kolejną osobą, która miała zaczarować publiczność na scenie był iluzjonista Ziutini, czyli Józef Seget, który szczyci się tym, iż potrafi wyswobodzić się z różnych uwięzi. Jednak przyznam szczerze, że jego uwięź w postaci łańcuchów nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Tym bardziej, że nie dane nam było zobaczyć jak był skuwany. Teoretycznie program wyglądał efektownie jednak, tak naprawdę nie było to nic nadzwyczajnego. Jako szósty na scenie pojawił się kwartet smyczkowy 4-te. Niezwykle urodziwe panie zrobiły całkiem fajny show. Małgosia Foreminiak powiedziała, że została mile zaskoczona tym występem Kuba jednak nie był już tak łagodny w swojej wypowiedzi i porównał estetykę występu do kariery Joli Rutowicz (kimkolwiek ona jest?). Ostatnie występy zapowiadały się najciekawiej gdyż na „polu bitwy” pozostali jeszcze dwaj giganci programu Mam Talent, czyli Karol Galos oraz Klaudia Kulawik.

Jako pierwszego zobaczyliśmy występ Karola, który tym razem nie wcielił się w rolę Neo z Matrixa, jednak ponownie sięgnął do tematyki filmowej skupiając się tym razem na Terminatorze. To, na co należy zwrócić największą uwagę to postęp, jaki zrobił od czasu castingu, dodając do tego ciekawą aranżację – okazało się, że był to jeden z lepszych występów tego dnia. Agnieszka Chylińska nie kryła swojego uwielbienia dla Karola, Kuba porównał go do „plemnika Shwarzenegera”, Małgosia skupiła się natomiast na części artystycznej wyrażając swoją aprobatę do tego, co pokazał na scenie. Ostatnią uczestniczką prawdziwą „wisienką na torcie” była Klaudia Kulawik, która tym razem sięgnęła do repertuaru Violetty Villas i wykonała utwór „list do Matki”. Niestety moim skromnym zdaniem dzisiejsze wykonanie było o wiele słabsze niż zaprezentowane na castingu. Publiczności i Jury jednak się podobało. Jak powiedział Kuba Wojewódzki do Klaudii: „Nie wygrasz tego programu, wygrasz lepsze życie”. Na tym zakończyły się występy w pierwszym półfinałowym odcinku programu Mam talent.

Do finału programu miały przejść 2 osoby. Najwięcej Głosów otrzymała właśnie Klaudia Kulawik, która automatycznie przeszła do finału. Natomiast Snake i Karol Galos zdobyli kolejno 2 i 3 miejsce. W tym momencie to właśnie w rękach jury znalazł się los dwóch młodych artystów. Większym poparciem jury cieszył się jednak Snake (Piotr Wąsik), którego zobaczymy w finałowym odcinku programu. Niezwykle szkoda żegnać się z Karolem Galosem jednak uczciwie trzeba przyznać, że Snake okazał się po prostu lepszy. Mam jednak wrażenie, że o Galosie będzie jeszcze kiedyś głośno…

Podziel się linkiem:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop