AUDIOFEELS i Ewa Lewandowska w finale Mam Talent!

Za nami 4 już z kolei odcinek półfinałowy programu Mam Talent. Tym razem najlepsi z półfinałowej ósemki okazali się grupa AUDIOFEELS oraz Ewa Lewandowska. W zasadzie w dzisiejszym odcinku nie zobaczyliśmy nic nowego, czego nie mogliśmy obejrzeć na castingach. Zespół Elektra, który wystąpił jako pierwszy był tego najlepszym przykładem. Kuba porównał występ zespołu do pielgrzymki radia Maryja. Paloma również nie popisała się prezentując ten sam utwór, co na castingu tylko w trochę w innej aranżacji. Kuba wojewódzki przyznał, że jej występ jest pomyłką jury. Kolejny uczestnik Marcin Daszewski, który popisywał się zdolnościami Fakira wypadł dosyć dobrze jednak nie na, tyle aby dostać się do kolejnego etapu. Adam Lipiński vel. Lipskee niby też wypadł całkiem dobrze, nie można na pewno powiedzieć, że jest złym tancerzem jednak w jego występie brakowało czegoś, co przekonałoby widzów do tego, aby na niego głosować. Folklorem odcinka był natomiast Jacenty Ignatowicz, który wcześniej zasłynął grą na liściu, jednak ile razy można słuchać jak ktoś gra na liściu? W dzisiejszym odcinku liczyły się tak naprawdę trzy osoby/grupy Ewa Lewandowska, AUDIOFEELS, oraz Funky Masons. Im warto, zatem poświęcić najwięcej uwagi.

Jako pierwsi na scenie z powyższej trójki pojawili się Funky Masons. Grupa tancerzy breakdance zrobiła wielkie wrażenie na mnie, na jury i sądząc po SMSach także i na publiczności. Ich występ był dopracowany w każdym calu, akrobacje, jakie wykonywali w tańcu są nie do podrobienie, a do tego cały występ okraszony był humorem – to jest prawdziwy TALENT. Kuba po występie skomentował, iż tańczyli tak jakby byli pod wpływem pigułki gwałtu, natomiast Agnieszka Chylińska podzieliła się swoimi wrażeniami mówiąc, że bije z nich szczerość. Kolejnym „gigantem” programu Mam Talent, jaki wystąpił w dzisiejszym odcinku była grupa AUDIOFEELS. Zespół, który wyczynia cuda ustami, zaprezentował własną wersję piosenki Red Hot Chili Peppers pt. „Otherside”. Po występie publika szalała (każdy, kto oglądał ten widział), jak powiedziała Agnieszka Chylińska taki zespół jest po to, aby „Dupy szalały”. I jak widać, cytując Kononowicza „Po to oni są, po to są oni”. Według Małgorzaty Foremniak zespół wypadł o wiele lepiej niż na Castingu, Kuba skomentował natomiast krótko: „To była rewelacja”. Ostatnim „gigantem” tego odcinka programu Mam Talent był niezawodny śpiewający wyciskacz łez w postaci Ewy Lewandowskiej.

Nie sposób jest opisywać czyjegoś śpiewu! Jednak bez wątpienia ta dziewczyna ma wielki talent! Gosia Foremniak skomentowała występ jako wgniatający w fotel natomiast Kuba zaoferował Ewie swoją pomoc… w wydaniu… 100 tyś euro (bo, w czym innym?). W głosowaniu Telewidzów drugie miejsce przypadło exeqo Ewie Lewandowskiej oraz grupie Funky Masons jednak decydujący głoś Małgosi Foremniak przypieczętował dalszy udział Ewy Lewandowskiej. Wybór był bardzo trudny i trochę szkoda, że nie zobaczymy już w programie grupy Funky Masons. A wy, kogo byście wybrali na miejscu Gosi? Zapraszamy do komentowania i udziału w naszych ankietach…

Podziel się linkiem:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop