Chylińska, Wojewódzki i Foremniak opowiadają o swoich wrażeniach z programu

Jurorzy Mam Talent zostali zapytani o wrażenia po pierwszych nagraniach programu. Z tego co udało się nam dowiedzieć jurorzy dogadywali się ze sobą bez problemu i stanowili doskonałe uzupełnienie. Chylińska była bezpośrednia, Wojewódzki walił prawdę prosto z mostu, a Małgorzata Foremniak łagodziła napięcie uczestników, pocieszając zawsze dobrym słowem. Jednak ponoć zawsze byli zgodni co do tego kto ma tytułowy talent, a kto jest go pozbawiony. Oto co powiedzieli jurorzy po zakończeniu pierwszych castingów:

Agnieszka Chylińska:

„Przyjęłam tę propozycję przede wszystkim dlatego, że nareszcie mam możliwość decydować, kto zostanie gwiazdą, kto się do tego nadaje, a kto nie. Do tej pory dzwoniono do mnie z propozycjami udziału w show na lodzie”, „na głodzie”, „na trapezie” – jako uczestnik, ale nie miałam na to najmniejszej ochoty; dopiero teraz poczułam, że to jest coś, w czym chcę wystąpić. Super uczucie, że mogę naprawdę komuś pomóc moim jednym słowem, zmienić jego los i dać mu szansę, której bez nas by nigdy nie otrzymał.

Zobaczyliśmy paru niezłych kosmitów i świrów, którzy mieli swój własny świat i do nas należała decyzja, czy odnajdą się później w świecie show-biznesu. Są też ludzie z takimi talentami, że prawie się poryczałam – sama byłam zaskoczona, że mam takie reakcje! Przychodzą utalentowane dzieci i zakochane pary, w których jest taka pasja do tego, co robią, że wbiło nas w fotel. Dziwne, bo byłam pewna, że będę sobie stała z boku, bez maksymalnego zaangażowania w takie emocje. Skład naszego jury był dla niektórych takim zaskoczeniem, że rezygnowali przed samym występem. Widać byli przekonani, że Chylińska zjada małe dzieci, Foremka je ładnie pochowa, a Wojewódzki przydepcze butem. A wcale nie jesteśmy tacy straszni… Pracuje nam się razem świetnie. Kubę znałam od lat i uwielbiam jego inteligencję i riposty. Gosię poznałam teraz i byłam zaskoczona, że to naprawdę silna i błyskotliwa kobieta, a do tego taka ciepła! Jesteśmy raczej zgodni w opiniach. Różnimy się jeśli chodzi o przekazywanie złych wieści; Kuba lubi walić prosto z mostu, Gosia zawsze dodaje coś miłego, a ja nie wdaję się w żadne dyskusje. Ale zgadzamy się na pewno co do jednego: jurorzy nie są od tego, żeby się „podlansować” w programie, bo gwiazdami mają być tutaj tylko uczestnicy. Sama myślę o tym, żeby w przyszłości wyszukiwać rockowe talenty i pomagać im w realizacji marzeń muzycznych. Będąc w MAM TALENT, uczę się, jak to robić.”

Kuba Wojewódzki:

„Wbrew pozorom, mój udział w jury nie jest obliczony na skandal, to nie jest tak, że mam być taki jak w „Idolu”, bo to się już chyba wyczerpało. Tutaj mam do czynienia z taką różnorodnością talentów, z taką erupcją zdziwaczeń, że sam nie mogę uwierzyć. Atutem tego programu jest to, że on absolutnie nie ma granic, może przyjść po prostu każdy z każdym talentem. Ja uwielbiam towarzystwo świrów, ludzi zakręconych, a tutaj właśnie tacy się pojawiają. Przy okazji mogę też komuś po prostu pomóc, wyłowić prawdziwy talent, który nadaje się do show-biznesu. Ja odkryłem Miśka Koterskiego jako showmana, więc myślę, że mam do tego pewne predyspozycje. W jury pracuje nam się bardzo dobrze. Znałem wcześniej obie dziewczyny, choć ze sobą nie pracowaliśmy. Przede wszystkim, dobrze się razem bawimy całą konwencją, a ja nie lubię się nudzić. Ani w życiu, ani w pracy. Uczestnicy MAM TALENT gwarantują, że coś się dzieje, nareszcie mogą dać upust swojej fantazji i pokazać rzeczy, których nigdzie do tej pory pokazać nie mogli. Oczywiście, nie zrezygnuję z prowadzenia mojego programu. Myślę, że tam też uczę się wyłapywać osobowości, widzę, kto ma to „coś”, a kto jest bezbarwny. To mi się na pewno przyda podczas programu. Pierwsze nagrania przyniosły trochę niespodzianek i super talentów, głównie śpiewających. Rozbrajają mnie dzieci i… 80-letnia babcia, która dała taka popis, że Doda to przy niej pikuś.”

Małgorzata Foremniak:

„Jestem osobą bardzo impulsywną i reaguję na wszystko niesamowicie emocjonalnie. Myślę, że każdy z naszej trójki potrafi być czasami łagodny, a czasami ostry, również ja. Zwłaszcza, jeśli bronimy swoich faworytów. Pierwsze dni pracy były naprawdę trudne. Musieliśmy się dograć, poznać, zobaczyć jak się współpracuje. Ja nie miałam doświadczenia w ocenianiu ludzi i było mi bardzo trudno powiedzieć komuś, kto włożył czas i wysiłek w przygotowanie występu, że nie nadaje się do programu. Kuba jest profesjonalistą i podziwiam jego zachowania, myślę, że mogę się od niego uczyć! Oczywiście, na castingi przychodzą różni kosmici, ale ja to uwielbiam! Im więcej kosmitów, tym lepiej. Każdy z nich ma swój świat, swoją pasję, są pozytywnymi świrami. Bardzo lubię takich ludzi, bo sama jestem bardzo spontaniczna i nieprzewidywalna. Oni mogą pokazać swoją oryginalność, nareszcie jest miejsce, gdzie mogą się wyżyć. Trzeba pokazywać takie indywidua, bo wtedy świat jest ciekawszy. Nie chcę mówić o konkretnych uczestnikach, niech to będzie niespodzianką. Mogę tylko zdradzić, że są różne talenty – od akrobatyki, przez tancerzy, po żonglerów. Jest naprawdę ciekawie!

Podziel się linkiem:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop