Jurorka Mam Talent – Agnieszka Chylińska

Kiedy pojawiła się na prezentacji jesiennej ramówki stacji TVN (z Mam Talent na czele), wszystkim odjęło mowę. W obcisłej sukience mini i na dziesięciocentymetrowych obcasach Agnieszka Chylińska (32) w ogóle nie przypominała zbuntowanej rockmanki, którą była jeszcze kilka lat temu. Uśmiechnięta i seksowna chętnie pozowała do zdjęć. Nic dziwnego, że to właśnie ona stała się bohaterką imprezy. Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN, obserwował zamieszanie wokół byłej wokalistki O.N.A. z nieukrywanym zadowoleniem. – Długo ją namawiałem, żeby zgodziła się wystąpić w naszym nowym show. Dziś śmiało mogę przyznać, że Agnieszka jest moim najnowszym odkryciem telewizyjnym! – mówił.

Chylińska zasiądzie w jury programu „Mam talent” obok Małgorzaty Foremniak i Kuby Wojewódzkiego. Będzie oceniać umiejętności i zdolności uczestników. Producenci programu zapowiadają, że wokalistka zaprezentuje widzom TVN całkiem nową twarz. Na dowód tego pokazali dziennikarzom materiał filmowy z eliminacji do show. Chylińska podczas występu 11-letniej Klaudii Kulawik śpiewającej pięknym, mocnym głosem piosenkę „Dziwny jest ten świat” Niemena, tak się wzruszyła, że… aż się popłakała. Ostra, nieprzebierająca w słowach skandalista i łzy? Czy urodzenie dziecka i dwuletnia przerwa w karierze rzeczywiście tak bardzo ją zmieniły? Edward Miszczak zapowiada narodziny nowej gwiazdy. A mówi się, że on w tych sprawach się nie myli…

KRÓLOWA SKANDALI

Agnieszka Chylińska już jako nastolatka budziła silne emocje. – Nauczyciele nie przepadali za nią, bo zawsze miała cięty język i mówiła, co naprawdę myśli – wspomina kolega wokalistki. W liceum zaczęła się buntować: przeciwko dyscyplinie, autorytetom, szkolnym wymaganiom, rodzicom. Wychowana w domu pełnym muzyki (tata był dziennikarzem muzycznym, a trzy lata starszy brat – muzykiem w zespole heavymetalowym), odkryła w końcu hard rocka. „Poczułam, że muszę krzyczeć”, mówiła potem. Ale pierwszy raz zaśpiewała publicznie na… Festiwalu Piosenki Francuskiej w Starogardzie Gdańskim. Zajęła trzecie miejsce. Usłyszała brawa i zamarzyła o wielkiej sławie. Był rok 1994. Życie Agnieszki nabrało tempa.

Niemal wprost z festiwalowej sceny Chylińska trafiła na próby zespołu Second Face. Potem została zaproszona do grupy Sky-walker Grzegorza Skawińskiego. Zespół szybko zmienił nazwę na O.N.A. i w maju 1995 roku wydał debiutancki album „Modlishka”. Krążek okazał się wielkim sukcesem, na który 18-letnia Agnieszka nie była przygotowana.

Rzuciła szkołę. Jeździła w trasy koncertowe, udzielała wywiadów, rozdawała autografy. Szybko wyprowadziła się z rodzinnego Sopotu do Warszawy. I zachłysnęła się sławą. Chciała wszystkiego spróbować: papierosów, alkoholu, narkotyków i licznych romansów. Otwarcie przyznawała się do seksu z przygodnym kierowcą i do tego, że jej najlepszym kumplem bywała butelka Johnniego Walkera. Nie przejmowała się opinią, przeciwnie – lubiła wywoływać skandale. „Ja się cieszę, kiedy słyszę słowo »skandal«. W najgorszym śnie przedstawia mi się sytuacja, że jestem wszystkim obojętna”, mówiła dziennikarzowi „Polityki”. Jej wystąpienie na uroczystej gali Fryderyki 96 wywołało szok u dorosłych widzów TVP i nieopisaną radość u tysięcy zbuntowanych nastolatków. Odbierając statuetkę w kategorii Zespół Roku i Album Roku, artystka z uśmiechem „podziękowała” swoim nauczycielom: „Fuck off! Nienawidzę was!”. Wizerunek twardej i niedostępnej początkowo był Agnieszce na rękę. Tatuażami i wulgarnością maskowała brak pewności siebie. „Zawsze uważałam się za dziewczynę niezbyt atrakcyjną i miałam na tym punkcie kompleksy”, przyznała szczerze w wywiadzie dla ,Vivy!”. Chylińska czuła się też samotna. – Agnieszka potrzebowała akceptacji. Po prostu chciała, aby ktoś dostrzegł w niej wreszcie wrażliwą kobietę, którą niewątpliwie była, a nie tylko kumpla od butelki i wspólnych imprez – opowiada dziś kolega Chylińskiej. Agnieszka zaczęła dochodzić do wniosku, że opinia kontrowersyjnej skandalistki jej ciąży, a niewybredne komentarze na jej temat zwyczajnie sprawiają przykrość. Jej i bliskim, a zwłaszcza mamie, z którą była w ciągłym konflikcie. Artystka mówiła, że czasem marzy o „innej twarzy”.

ZBUNTOWANY ANIOŁ

Niemal od początku kariery w O.N.A. przy Agnieszce Chylińskiej był jednak ktoś, kto kochał ją za to, jaka jest naprawdę. Krzysztof Krysiak był menedżerem wytwórni płytowej Sony BMG. Także dla niego artystka zaczęła się zmieniać. Zrzuciła kilkanaście kilogramów (jednak nie dzięki cudownym dietom, tylko stresującemu trybowi życia), wyprostowała krzywy zgryz i złagodniała. Gdy zamieszkali razem, gotowała obiady, prała, sprzątała i czekała na ukochanego z kolacją. „Nigdy bym siebie o to nie podejrzewała”, przyznawała w wywiadach, komentując zwrot w swoim życiu. Przy Krisie Agnieszka w końcu poczuła się bezpiecznie. Do tego stopnia, że wyszła za niego za mąż. Ślub odbył się w kwietniu 2002 roku w USC w Gdańsku Oliwie, a o uroczystości wiedziała jedynie najbliższa rodzina i przyjaciele. Państwo młodzi podjechali pod Pałac Opatów perłowym austinem princess rocznik 1958. Agnieszka wystąpiła w długiej fioletowej sukni z tafty. Krzysztof – w czarnym zamszowym garniturze i białej koszuli z żabotem. Niestety, ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Po dwóch latach Chylińska znów była zadziornym singlem. Niedługo potem Agnieszka wzięła kolejny rozwód: z grupą O.N.A. Oficjalnym powodem rozpadu zespołu była podobno rozbieżność wizji artystycznych. „To była dla mnie ciepła posadka, gdzie tak naprawdę o nic nie musiałam się martwić i o niczym do końca nie decydowałam. Teraz biorę wszystko w swoje ręce”, tłumaczyła się w prasie artystka. Znowu przemeblowała swoje życie. Założyła własny zespół – Chylińska, a rok później wydała pierwszą solową płytę – „Winna”. Zbliżyła się też do mamy. Panie wyjaśniły sobie nieporozumienia, znalazły wspólny język i dziś są najlepszymi przyjaciółkami. Agnieszka znowu jest szczęśliwie zakochana, tym razem w Marku, mężczyźnie spoza branży muzycznej. Dwa lata temu w jej życiu pojawił się też drugi ważny mężczyzna: syn Rysio. – To nie jest ta sama osoba co przedtem. Agnieszka naprawdę dużo czerpie z macierzyństwa. Zupełnie jakby narodziła się na nowo. Wyciszyła się i stała się łagodniejsza – opowiada przyjaciółka Chylińskiej. Jednak początki wcale nie były takie różowe. Nieplanowana ciąża była dla wokalistki szokiem. „Macierzyństwo to ścierna! Wiem to na pewno! To pułapka, w którą dałam się złapać i teraz jestem zdezorientowana i zaszczuta, chowam się po kątach, by mnie nie zauważył ssak, którego powiłam parę tygodni temu”, pisała w felietonie do „Machiny”. Stopniowo odnalazła się jednak w roli matki. Dla Rysia zrezygnowała z koncertów i usunęła się w cień. Przez dwa lata nikt nie słyszał o Chylińskiej. Aż do teraz…

NOWA ONA

Agnieszka Chylińska nie jest typem kobiety, którą uszczęśliwia prowadzenie domu i wychowywanie dzieci. Po przerwie wraca do show-biznesu małymi kroczkami. Przez ostatni rok była jurorką w programie „MTV Rocku-je”. We wrześniu zadebiutuje w show TVN „Mam talent”, gdzie z pewnością nieraz pokaże pazur. Planuje też nagranie kolejnej płyty. Kiedy? Agnieszka nie mówi, żeby nie zapeszać. Po długiej przerwie ma szansę ponownie podbić polską scenę muzyczną. Uspokoiła się, dojrzała, pogodziła ze sobą i światem. Po prostu – Agnieszka Chylińska już dokładnie wie, czego chce od życia.

źródło: PARTY

Podziel się linkiem:
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop